Przejdź do zawartości

🚚 Darmowa wysyłka od 350 zł

Pwnagotchi z mordką na ekranie e-ink polujący na sieci WiFi, w tle terminal z przechwyconymi handshake i lista pobliskich sieci

Pwnagotchi: hakerski Tamagotchi, który żywi się sieciami WiFi

Wyobraź sobie Tamagotchi. To cyfrowe zwierzątko z lat 90., które trzeba było karmić, żeby nie zdechło. A teraz wyobraź sobie, że zamiast bananów i sprzątania kupek, karmisz je uchwyconymi sieciami WiFi. Im więcej sieci dokoła, tym szczęśliwszy robi się jego pikselowy pyszczek na małym ekraniku. Właśnie poznałeś Pwnagotchi.

To jeden z najsympatyczniejszych, a jednocześnie najciekawszych gadżetów w całym światku bezpieczeństwa sieciowego. I zanim zapytasz: tak, jest prawdziwy, tak, działa, i tak - możesz kupić gotowe Pwnagotchi u nas, zamiast walczyć trzy weekendy z lutownicą. Ale po kolei.

Co to jest Pwnagotchi?

Nazwa to zlepek dwóch słów: pwn (hakerski slang oznaczający przejęcie kontroli nad czymś) oraz Tamagotchi. I to właściwie idealnie opisuje, o co chodzi. Pwnagotchi to małe, przenośne urządzenie oparte na Raspberry Pi Zero 2 W, które biernie nasłuchuje otaczających sieci WiFi i zbiera z nich tzw. handshake - fragmenty danych wymieniane, gdy urządzenie łączy się z routerem.

Na ekranie e-ink mieszka mała mordka zbudowana ze znaków ASCII, która reaguje na to, co dzieje się dokoła. Znudzona, gdy sieci brak. Podekscytowana, gdy złapie coś ciekawego. To ten element, przez który ludzie zakochują się w tym gadżecie, zanim jeszcze zrozumieją, co on właściwie robi.

Jak działa Pwnagotchi? (handshake w dwóch zdaniach)

Bez owijania w bawełnę. Żeby złamać hasło do sieci WiFi (WPA/WPA2), potrzebujesz przechwycić tzw. handshake - moment, w którym urządzenie uwierzytelnia się w routerze. Pwnagotchi robi dokładnie jedno: krąży po okolicy i zbiera te handshake, zapisując je do plików PCAP.

Nie łamie haseł na miejscu. To robisz później, na komputerze, narzędziem takim jak Hashcat. Pwnagotchi to łowca, nie kat - jego zadaniem jest przynieść ci materiał do analizy. Pod maską pracuje sprawdzony Bettercap, a całość jest sterowana przez model sztucznej inteligencji (A2C - Actor-Critic z uczenia ze wzmocnieniem).

I tu robi się ciekawie: to AI uczy się z czasem. Im dłużej nosisz Pwnagotchi ze sobą, tym lepiej dobiera ono parametry (na jakim kanale słuchać, jak długo, kiedy wysłać pakiet deauth), żeby łapać więcej handshake. Po tygodniu spacerów z nim po mieście jego skuteczność realnie rośnie. To nie marketingowa bujda - to po prostu uczenie ze wzmocnieniem robiące swoją robotę.

Pwnagotchi a Flipper Zero - co wybrać?

To pytanie pada za każdym razem, więc załatwmy je od ręki. Flipper Zero to multitool - Sub-GHz, RFID, NFC, podczerwień, BadUSB, wszystko po trochu. Pwnagotchi to specjalista od jednej rzeczy: WiFi i zbierania handshake, i robi to lepiej niż Flipper kiedykolwiek będzie.

Innymi słowy: to nie konkurenci, to koledzy z tej samej ekipy. Flipper jest scyzorykiem szwajcarskim. Pwnagotchi jest maszynką, którą zostawiasz włączoną na parapecie albo nosisz w plecaku przez cały dzień, żeby po powrocie zobaczyć, ile sieci udało się złapać. Większość ludzi w tym hobby ma finalnie oba.

Czy Pwnagotchi jest legalne?

Samo posiadanie i budowanie Pwnagotchi jest w Polsce (i większości krajów) legalne - to sprzęt edukacyjny i badawczy. Nielegalne robi się to, co zrobisz z zebranymi danymi. Przechwytywanie handshake z cudzych sieci i łamanie haseł bez zgody właściciela to przestępstwo, kropka.

Zasada jest prosta i ta sama, co przy każdym narzędziu pentesterskim: testuj wyłącznie sieci, które należą do ciebie lub na które masz pisemną zgodę. Własny router, własne laboratorium, sieci klienta w ramach zleconego audytu. Pwnagotchi jest fantastyczne do nauki jak działają ataki na WiFi - po to, żeby umieć się przed nimi bronić.

Sprzęt: co jest w środku i czego potrzebujesz

Serce urządzenia to Raspberry Pi Zero 2 W z 64-bitowym firmware. Do tego ekran e-ink (ten z mordką), a w naszej wersji dochodzi rzecz, której większość DIY-owych Pwnagotchi nie ma: wejście na zewnętrzną antenę. Wbudowane WiFi w Raspberry Pi jest słabiutkie - zewnętrzna antena realnie zwiększa zasięg łapanych sieci, a to cały sens zabawy.

Dwie rzeczy warto wiedzieć przed zakupem. Po pierwsze, nasza edycja nie ma wbudowanej baterii - zasilasz ją z powerbanka przez USB (powerbank nie jest w zestawie, ale masz go pewnie w szufladzie). Po drugie, urządzenie przychodzi w dedykowanej obudowie (case), która poprawia chwyt i chroni elektronikę.

Możesz oczywiście zbudować Pwnagotchi sam - to open-source i społeczność jest ogromna. Ale zejdzie ci na tym weekend, będziesz walczyć z konfiguracją adaptera WiFi w trybie monitor, i finalnie i tak dokupisz antenę i obudowę. Dlatego składamy je u nas w Sapsan ręcznie, w limitowanych edycjach, gotowe do działania od razu po podłączeniu powerbanka.

Dla kogo jest Pwnagotchi?

Dla każdego, kto chce zrozumieć, jak naprawdę działają ataki na WiFi - studentów bezpieczeństwa, początkujących pentesterów, majsterkowiczów i ludzi, którzy po prostu lubią mieć na biurku coś, co wygląda jak zwierzątko, a jest narzędziem hakerskim. Jeśli fascynuje cię ta dziedzina i chcesz wejść w nią od strony praktycznej, to jeden z najprzyjemniejszych sposobów, żeby zacząć.

Zobacz nasze Pwnagotchi w sklepie Sapsan - składane ręcznie, z wejściem na antenę i obudową, w limitowanej edycji. Każdy drop to nowe kolory i dodatki, więc dwa identyczne egzemplarze to rzadkość.

Następny artykuł Narzędzia pentestera: 8 gadżetów, które każdy etyczny haker powinien mieć w 2026